Music

środa, 18 grudnia 2013

Co ma piernik do herbaty?

  Zbliżają się Święta. Oczywiście pewnie nie zauważyliście, bo nie ma nawet prawdziwej zimy, ale co tam. Specjalnie dla was jutro, albo pojutrze ( zależy jak będę miała czas ) podejmę się zrobienia domku z piernika. Dużego, z m&m- sami, lukrem i co tak znajdę. Zobaczymy jak wyjdzie. Zrobię zdjęcia.
  Pozdrawiam moją klasę z którą jestem na zdjęciu klasowym, które dzisiaj odebrałam. Szkoda tylko, że niektórzy poszli, bo nie chcieli być na zdjęciu, a niektórzy robili pozy jakby to była sesja do jakiejś gazety +18 xd. Ech... nawet ciężko przedstawić to na obrazku,a  uwierzcie, przed chwilą próbowałam.
  A co ma piernik do herbaty? Poza tą samą liczbą liter? Nic. Chciałam po prostu napisać, że będę robić domek z piernika. Ciekawe jak wyjdzie...

czwartek, 5 grudnia 2013

Prezenty?

News: czy wiecie, że jeżeli nie możecie wejść na jakąś stronę, bo pojawia wam się coś w typie znienawidzonego access denied! to nie musicie się martwić? Otwórzcie kartę z translatorem Google, skopiujcie link do strony, która wam się nie otwiera i wklejcie do translatora. Ta dammm Nie ma za co.
A tak nie na temat. Dlaczego niektórzy nie doceniają tego co mają? Tak na przykład u nas niedawno rozdawaliśmy sobie prezenty ( dostałam pluszaka lwa, który jest super, bo uwielbiam lwy :) ) Ale nie o Mikołajkach mówimy tylko tak ogólnie. Więc dlaczego? Czemu nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy? Kiedyś, jak byłam mała to jak mi się nudziło układałam wierszyki. Przypomniałam sobie jeden, który idealnie pasuje do tematu: cały czas chcemy więcej, nie doceniamy tego co już mamy i zaczynamy tracić. Wtedy uświadamiamy sobie, że do szczęścia nie było nam dużo potrzebne. Ale jest już za późno... A to co stracone nie tak łatwo odzyskać... Mówiłam już kiedyś jaka to ze mnie poetka?
Rozpraszam się... jakby to napisał Paweł na swoim bardzobezsensownymblogu? Hmmm. Nie wiem. Zróbmy to tak: Każdy z nas jak dostaje prezent to pierwsze co myśli o tym co sam by dla siebie wybrał. Dostałem limonkową perfumę... Sam bym pewnie wybrał kokosową... Później dopiero zaczynamy się cieszyć z daru. Dlaczego? Bo przecież nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami. Bardzo rzadko trafia się idealnie trafiony prezent, chyba, że zaciągniemy darczyńce do sklepu i dobitnie pokażemy mu palcem co chcemy. Inny przykład? Darmówki na różnych imprezach. Jesteśmy populacją, która lubi darmówki, bo po pierwsze nie trzeba za nie płacić, po drugie są darmowe, a po trzecie patrz punkt pierwszy. Ale zawsze trafi się ktoś komu nawet to nie wystarcza i chciałby jakąś inną darmówkę, którą sam by sobie dał jakby mógł.
  Ale "leje wodę" jakby to powiedziała moja nauczycielka od polskiego. Żeby was nie zanudzić kończę.

środa, 27 listopada 2013

Make up z profesjonalistkami

Cześć wam. Dzisiaj znowu będziemy czerpać inspiracje z youtube. Czy was też denerwują pięcio- dziesięciolatki, które kręcą coś w rodzaju: cześć wszystkim widzom. Dzisiaj, ponieważ dużo osób mnie o to prosiło, pokażę jak zrobić makijaż do pracy. Przepraszam do szkoły, bo jeszcze nie chodzę do pracy ( bo nie dorosłam do wysokości lady, czy noszenia aktówki ). Żeby nie przedłużać: to prosty, śliczny makijażyk dla każdego i zajmuje pięć minut blabla blabalba bla... Czy to nie denerwujące? Stój! Czy to normalne, żeby takie dziecko, bo dorosłym, czy nastolatkiem go raczej nikt nie nazwie, wiedziało, że na twarz można nakładać coś innego niż piasek z piaskownicy. Równie dobrze noworodek mógłby... serwować po internecie i pisać bloga o tym jak jego życie jest beznadziejne i że nikt go nie kocha, albo staruszek jeździć na deskorolce i znać na pamięć wszystkie profesjonalne tricki. Ja rozumiem jeżeli jakieś makijażystki chcą pokazać jak się malować, ale dzieciaki chcą po prostu zwrócić na siebie uwagę, bo kilka minut wcześniej mama wytłumaczyła jak poprawnie użyć błyszczyka.
Uwaga eksperyment:::

  Cześć wszystkim widzom. Dzisiaj pokaże wam super, świetny make up na plac zabaw. Wiecie o co chodzi. Przychodzi kolega, bo nie ma kogo ciągnąć za warkocze, a wy macie dylemat jak się umalować. W końcu idziemy na plac zabaw! Wcale nie będziemy tam pływać w piaskownicy i zjeżdżać na brzuchu ze zjeżdżalni. Ale zaczynajmy. BIerzemy najpierw eye-liner marki xxxx z rekomendacją firmy zzzzz. szur szur. Ok. Teraz cienie do powiek. Ja używam różowych, ale wy możecie użyć jakich chcecie na przykład malinowych, czy ciemnego różu. szur szur. Teraz puder. Ja używam zazwyczaj pędzla do malowania ścian, albo szpachla... Hmmm czekajcie. Chyba mój tata ma rozpylacz farby. Jest! szur szur ziuuuuu.. I już. Oto zdjęcia. Super nie:::

poniedziałek, 25 listopada 2013

Merry Christmas le listopad

Wow. W moim mieście dzisiaj przez około dwie minuty padał śnieg. Tak mały, że ledwo można go było zauważyć, ale i tak wszyscy wyglądali przez szyby. Trudno, że z takiej ilości nie dałoby się nawet ulepić gałki ze śniegu, ale ja oficjalnie czuję już zimę. No dobra, brakuje jeszcze reklam coca coli, które ja osobiście uwielbiam ( może dlatego, że na tych samochodach, czy czymś tam jest więcej dekoracji niż u mnie w domu i okolicy xd. Nie no dobra. W tym roku postanowiłam sama zająć się wystrojem i JUŻ obkleiłam dosłownie  wszystkie szyby naklejkami świątecznymi, żeby o nich nie zapomnieć. W bonusie poszły też szyby na moich drzwiach od pokoju. Nudziło mi się i zrobiłam też renifera z gliny. A tak poza tym to odradzam robienia skarpet na prezenty jeżeli chcecie uniknąć stworzenia w pokoju zapomnianej i ostro ciętej budżetowo fabryki dzianiny. W sklepie są po dwa, trzy złote ). Poza tym wszystko już było. Pisząc wszystko mam na myśli Kevina, który wszystkim już obrzydł, a i tak go oglądają z przyzwyczajenia i tradycji i oczywiście mandarynki, które u mnie są nieodłączne na Święta. Zawsze znajduje je pod choinką w prezentach od babci. No i czekam też na lodowiska. Ach wspomnienia. Jak pierwszy raz byłam na łyżwach to dwie godziny spędziłam ucząc się. Jeżeli przewracanie się i co sekundowe trzymanie barierki można nazwać uczeniem xd. Ale nie poddałam się i udało mi się pod koniec przejechać kilka metrów. Hhehe
  A co do filmów. Obejrzyjcie sobie film The Room, a jak nie chcecie oglądać to chociaż zerknijcie na Nostalgia Critic The Room. Mnie ten film załamał, ale dzięki niemu wiem, że niestety każdy może nakręcić film.............................................

czwartek, 21 listopada 2013

Critic, krytyk, kritikier, 評論家...

  Dzisiaj byłam u Pawła z Klaudią, Eweliną, Maćkiem i Michałem. Tak. Połowa, którzy będą to czytać pewnie nie będzie wiedzieć o kogo chodzi, ale mniejsza z typ. Chodzi  to, że mieliśmy niby pisać jakiś scenariusz. Ostatecznie skończyło się na tym, że najpierw tańczyliśmy na x-boxie, a potem Maciek puścił mi i Klaudii Nostalgia critic. Bardzo fajne :). Uśmiałyśmy się. Chodzi o to, że w internecie każdy próbuje zabłysnąć, a jaki jest najprostszy sposób? Rozśmieszyć i zainteresować widza, żeby wracał. Bardzo popularne jest kilka rodzai takich "popularsów", które mają tysiące, a nawet miliony wejść. Między innymi: let's play z gry, śmieszny filmik jak ktoś robi sobie krzywdę ( taaak. Teraz zrób sobie pokutę i pomyśl z ilu takich filmów miałeś bekę ), teledyski, które biją rekordy popularności, youtuberzy, którzy myślą, że robią fajne filmiki, bo dużo osób je ogląda, a wszyscy tak naprawdę się z nich śmieją ( taki tam mój blog hhahah - youtube wersja pisana ), oczywiście kotki <3, DIY, bo ludzie są mało kreatywni i wolą mieć wszystko na gotowca ( a dla tych co je robią "róbcie to dalej, bo macie talent ), ludzi, którzy zabawnymi komentarzami recenzują filmy i wiele innych. Dlaczego w naszych czasach najbardziej zabawne są dla nas rzeczy negatywne? Śmiejemy się z czyjegoś cierpienia, czy pomyłki, a osoby szukające popularności bez skrupułów to wykorzystują dając nam to pod własnym nazwiskiem, czy pseudonimem. Tak samo jest z muzyką. Im bardziej smutna i mroczna tym częściej ściągana i słuchana. Może dlatego nie jestem wrogo nastawiona do nowej piosenki Donatana "My Słowianie" i lubię oglądać let's play'e. Tak to się piszę? Nie ważne. Nie mówię oczywiście, że youtuberzy powinni przestać to robić, bo sama lubię oglądać takie filmy, ale nie pogardziłabym jeżeli zaczęto by robić też coś pozytywnego :) A na poprawę humoru sesja mojego kotała.



  Nie ma co. Robi się ze mnie filozof. Udziela mi się blog Pawła. 

środa, 20 listopada 2013

Wracamy po przerwie

Wiem, że długo nie pisałam. Winą tego jest to, że strasznie zawaliłam laptopa jakimiś śmieciami i mi się zaczął ciąć. Na mojej przeglądarce zaczęły mi się pojawiać znienawidzone "acces denied", a na drugiej wszystko ładowało się godzinę. Oczywiście nie zapomniałam o blogu. Na początku myślała, że blokuje mi się wszystko przez to, że mama odkryła mojego bloga. Taaaak niezbyt jej się spodobał tekst o gwałtach na księżniczkach...
 A tak poza tym co u mnie... napewno to, że miałam jechać do Zamościa z przyjaciółką, jej chłopakiem i Jasiem. Skończyło się na tym, że musiałam w tym czasie pojechać po kurtkę xd ( kupiłam płaszcz, który mój tata ochrzcił paltem, a moja przyjaciółka strojem grabarza ). Jasio, Kamil i Emilka pojechali sami przy czym po drodze pociąg uderzył w jakiś samochód.
  Byłam na filmie Gravity. Od razu przepraszam reżysera i aktorów, ale według mnie był strasznie... cichy. Tak. Idealne określenie. Przez początek filmu tylko rozmawiali w ciszy, a potem przez pół filmu główna bohaterka dyszała i jęczała. Mhhhm. Mój kolega się ze mną pokłócił, że to genialny film.
  Ominęło mnie pisanie o Święcie Zmarłych. Dużo się nie wydarzyło oprócz tego, że Emilce urodziły się trzy myszki ( nie cieszcie się xd Ich mamusia i tatuś je zjedli dzień później :'( ) Farbowałam też włosy na brązowo. Wcześniej farbowałam je na czerwono, ale wypłowiały i zrobiły się nijakie. Ostatecznie wyszedł mi kolor pod płaszczo -palto i brakowało mi tylko łopaty by iść na cmentarz.
  Moja koleżanka przyniosła ostatnio do szkoły całą reklamówkę czekolady. Powtarzam REKLAMÓWKĘ. Milkę. Matko jaka ona była dobra ( tak czułam te kilogramy, które mi przybywały... )
Dzień później dostałam od niej stożek czekolady. Tak duży, że Paweł, żeby wziąć kawałek musiał ją przecinać, bo walenie o ławkę nic nie dało.
  A tak poza tym to była u nas bójka. Zachowam czyja, żeby nie było, ale serio serio bójka w klasie.
  Zaczęłam chodzić na fitness z Klaudią i Emilką. Fajnie jest. No może poza tym, że ostatnio jak byłam z Klaudią i ćwiczyłam na bieżni to jakiś robotnik stanął pod oknem i się gapił z uśmiechem. Ja się tak na niego gapię, a on się cieszy. Wyglądał jak pedofil.Potem było ich już dwóch. Najlepsze, że na koniec przyszło ich pięciu i wszyscy się gapili. Zbiorowo. Miałam z tego taką bekę, że o mało nie spadłam z bieżni. Zwłaszcza, że ten typek mnie przedrzeźniał i mało brakowało, a przyłożyłby nos do szyby i się ślinił. Wspominam, że miał około 40 lat.
  Na koniec miałam próbne testy. Nie będę się chwalić ocenami, bo nie ma czym xd.
  No i zrobiłam sb buty. Wydałam tylko 28 zł na tenisówki. Macie zdjęcia ;)
PS; Wróciłam. Wszyscy blogerzy mogą wznawiać działalność.



czwartek, 17 października 2013

Pierwsze słowo do dziennika... i spalić?

 Długo się nie pisało, wiem. Moi hejterzy się pewnie cieszą. :P
A tak w ogóle. Czy wiecie, że dużo bajek w pierwotnej wersji było... nawet nie wiem jak to nazwać. No bo przykładowo Śpiąca królewna. Pierwsza wersja była taka, że ta śpiąca królewna, bo pewnie nikt się nie domyśli została zgwałcona przez księcia i przez sen urodziła se bliźniaki. Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Oczywiście żadnego całowania nie było! To dziecko ją obudziło xd. A książe wrócił sobie do oficjalnej żony, która jak potem się dowiedziała co zrobił kazała ugotować dzieci Thali, bo jakoś

tak się nazywała królewna. A w Pięknej i Bestii najpierw jakoś tak wyszło, że przeżyli namiętne chwile w łóżku, a później siostry tej niby Pięknej ją utopiły w wannie, a same zamieniły się w posągi. A w roszpunce książę tak często do niej wpadał, że zaszłą w ciążę. Jedyne co to wiedziałam, że w kopciuszku jej siostry sobie poobcinały fragmenty stóp, żeby się zmieścić w buta, a ptaki wydziobały im oczy, ale reszta.... Moje dzieciństwo legło w gruzach. Wyobrażam sobie jakby ci co stworzyli te wszystkie wersje animowane różnych księżniczek mieli by się na tym wszystkim wzorować. Takie tam zła królowa ze smakiem zjadająca płuca i wątrobę królewny śnieżki. Fuuuu :P
  No i pozdrowienia dla osób, które na Facebooku wierzą w teksty typu: daj like i napisz kom: 123, a zobaczysz co się stanie. To niesamowite". Taaa. Takie niesamowite, że osobom, które to udostępniły łatwo mają komentarze itp.... Ja już dzisiaj wyraziłam jakie to jest mądre xd

czwartek, 3 października 2013

Komiksy&filmy

Cześć. Po pierwsze: dlaczego ludzie są zawsze aż za bardzo pamiętliwi??? Napisałam jeden post jakieś dwa tygodnie temu, usunęłam go, a pewna osoba nadal jest strasznie oburzona. Wiadomość dla niej: Jak ci przeszkadza, że piszę prawdę to nie czytaj xd. I skoro nie chcesz, żeby to co napisałam było rozgłaszane, to po jaką cholerę piszesz o tym na Facebooku? Bardzo logiczne. Nie ma co...
  A tak na marginesie... uczyłam się dzisiaj przez godzinę jak podskoczyć na hulajnodze. Skończyło się na tym, że potrafię podskoczyć na około 3-4 centymetry, a jutro z pewnością będzie mnie wszystko bolało. Auć...
 No  i pytanie: czy ktoś z was lubi filmy na podstawie komiksów? Ja miałam np: fazę na Iron mana w sobotę, a nigdy mi się to nie podobało :P Może to dlatego, że zdecydowanie lubię filmy zagraniczne za efekty, dokładność i dobre dialogi. 100 razy  bardziej od tych Polskich. Przepraszam naród. Iron man to wręcz same ironiczne i sarkastyczne dialogi głównego bohatera :) No, w sumie nic dziwnego. Jakbym była mężczyzną, geniuszem,  bogaczem, playboyem i filantropem to też bym taka była.

wtorek, 1 października 2013

Hulaj, hulaj, hulajnoga

Przede wszyzstkim wszystkiego naj naj dla chłopaków, bo w końcu wczoraj był Dzień Chłopaka :)
A tak poza tym to ze specjalną dedykacją dla Kamila, który uparł się, że da mi pojeździć na hulajnodze pod warunkiem, że ułożę mu wiersz o hulajnodze:
  Hulaj, hulaj, hulajnoga, co ma dwa koła, hulaj, hulaj, hulajnoga, noga, noga, hulajnoga, pojazd na kołach, hulajnoga, jest to platforma z kierownicą, hulaj, hulajnoga, odpychasz się nogą od hulajnogi, nogi i kierujesz kierownicą hulaj, hulaj, hulajnoga.
 Poetą to ja na pewno nie zostanę xd. Masz Kamil. Może być, bo bardziej osoba, która chce zostać pisarzem to się nie ośmieszy xdxdxd...
Aha no i zapomniałam powiedzieć. Wiecie, że moja przyjaciółka rozkminiła dzisiaj, że dlaczego nie można mówić: kurde. Nie wkurdaj mnie. No idealnie po prostu dla wszystkich, którzy nie lubią przeklinać np: ja.
I specjalnie dla was nowe słowo: utopijne społeczeństwo. Sami zobaczcie co to znaczy i zastanówcie się, czy nasze jest właśnie takie...


sobota, 28 września 2013

Czytamy :):):)

Cześć i czołem. Przede wszystkim zaczynamy od tego, że przeze mnie obraziło się na mnie kilka osób. Ech, a ja przecież nie zrobiłam nic specjalnie. Nie będę pisać czemu się obrazili, bo właśnie przez pisanie się na mnie obrazili xd. Te skomplikowane problemy nastolatków... Ok publicznie ich przepraszam, bo nie lubię się kłócić.
  A tak poza tym to zaczynam pisać kolejną książkę. Tak w sumie to pisze kilka kolejnych książek. Jak na razie skończyłam jedną, którą mam zamiar w najbliższym czasie wydać. Życzcie mi powodzenia. Hahhaahah. A dla was fragment jednej z moich książek:::

  Xavier wrócił do domu zły jak nigdy. Trzasnął drzwiami i jak obrażony dziewięciolatek poszedł od razu do swojego pokoju. Michael, jego wujek, wyszedł z salonu zdziwiony. Trzymał w ręku puszkę piwa i pilot od telewizora. Był wysportowanym, przystojnym trzydziestolatkiem z blond włosami obciętymi na jeża i brązowymi oczami identycznymi jak Xaviera. W lewym uchu miał złoty kolczyk. Miał na sobie koszulę podkreślającą muskularne ciało.
- Co tak późno? - krzyknął w stronę piętra. - Zaraz masz szermierkę. Eric dzwonił już dwa razy. Twierdzi, że masz wyłączoną komórkę.
- Nie obchodzi mnie to. - Xavier zamknął drzwi swojego pokoju. - Mam już dosyć. Chrzanie to wszystko!
Michael westchnął. Znał dobrze charakter bratanka i nie zdziwił go kolejny wybuch złości chłopaka. Powoli wszedł po schodach i otworzył bez pukania jedyne drzwi jakie były na piętrze.
- Co znowu? - zapytał.
- Poznałem dziewczynę, wiesz? - powiedział Xavier leżący na łóżku. Ręce założył pod głowę. Spojrzał na wuja. - I wiesz co? Opowiedziała mi o sobie, o swojej szkole, przyjaciołach i takich tam innych rzeczach. - chłopak uśmiechnął się na wspomnienie Vigdis. - A ja nie mogłem jej powiedzieć nic. - zacisnął pięści. - A dlaczego? Bo mi nie wolno. Bo jacyś idioci siedzący w jakiejś Radzie tak powiedzieli. Czemu nie mogę być normalnym nastolatkiem? Cały czas tylko lekcje francuskiego, historii, szermierki, zachowania...
- Pamiętaj, że w tej, jak to się wyraziłeś, głupiej Radzie zasiada twój starszy brat.
- Największy idiota. - skwitował Xavier. - Nie ma takich perspektyw jak ja, więc się wyżywa.
Michael usiadł na krześle wciśniętym w kąt pokoju. Oparł łokcie na kolanach i głośno wypuścił powietrze z ust. Zastanawiał się co zrobić. Xavier nigdy się nie denerwował z powodu dziewczyn. W sumie to nigdy nie miał na nie czasu. Jego ojciec, wybitny naukowiec o imieniu Shane, prowadził badania nad ludzkimi genami. Ponieważ były ściśle tajne nikt nie wiedział co tak naprawdę dzieje się w jego laboratorium. Miało to związek z czasem i jakimś magicznym kamieniem. Brat Xaviera, Gordon, który miał wtedy dziewiętnaście lat, zgłosił się do pomocy. Michael pamiętał jak przez mgłę jak jego brat ogłosił koniec pracy nad swoim projektem. Nazwał go doświadczeniem życia. Dopiero ów dnia wszyscy dowiedzieli się, że marzeniem Shane'a było zbudować wynalazek, który przeniesie człowieka w przeszłość albo w przyszłość. Przez kilkanaście lat zbierał potrzebne materiały, aż wreszcie uznał, że jego dzieło jest ukończone. Zaprosił na test Michaela, Gordona i trzynastoletniego Xaviera, który niewiele ze wszystkiego rozumiał. Mieli oczywiście być w zabezpieczonym pomieszczeniu, żeby nic się im nie stało. Shane Black tłumaczył im, że eksperymentuje z bardzo dużą, niebezpieczną energią. Niestety coś poszło nie tak. Shane chciał osobiście wypróbować maszynę, ale nie przewidział, że garnięty ciekawością Xavier sam może ją uruchomić. Shane zauważył to, gdy już było za późno. Chciał przerwać pracę wynalazku, ale bez skutku. Xavier został obdarzony darem teleportacji i podróży w czasie, chociaż na początku niewiele z tego rozumiał. Shane zaskoczony, że eksperyment się powiódł chciał go powtórzyć i sam wystawił się na działanie specjalnych promieni. Niestety, jak przewidywał mężczyzna, maszyny zadziałała tylko raz. Za drugim podejściem eksplodowała uśmiercając ojca Gordona i Xaviera. Chłopcy byli wstrząśnięci. Oczywiście nikogo nie poinformowano o tamtym zdarzeniu. Powstała wtedy tajna organizacja mająca na celu wyszkolenia małego Black'a na podróżnika. Nazywano ją Radą. Zaczęto uczyć Xaviera języków, historii, samoobrony i manier. Po pewnym czasie chłopak opanował sztukę teleportacji. Potrafił przenosić się w dowolne miejsce na ziemi, jeżeli wiedział jak wyglądało i gdzie konkretnie chce trafić. Później Xavier zaczął cofać się w czasie. To było dużo trudniejsze, niż teleportacja. Czas spędzony w przeszłości również był ograniczony. Zazwyczaj było to od jednej do pięciu godzin. W związku z tym, że w każdym wieku była inna moda sprowadzono najlepsze szwaczki kostiumów, żeby szyły dla Xaviera ubrania. Nie zabrakło również trenera szermierki, tańca, historii...
- Spóźnimy się. - powiedział w końcu Michael.
- Po prostu jak do ściany! - zdenerwowany Xavier podniósł się z łóżka.
- A co? Mam powiedzieć, żebyś wszystko olał? Nie mój drogi. Oboje wiemy, że za dużo już poświęciliśmy.
- Mówisz tak samo jak Gordon i te ważniaki z Rady. - odparł Xavier przechadzając się po pokoju. - Czasami zastanawiam się co by było, gdybym uciekł. Chyba ziemia by się rozstąpiła i byłby koniec świata.
- Właśnie dlatego masz bransoletkę. - Michael spojrzał na niepozorny, brązowy rzemyk na lewym nadgarstku bratanka. - Rada znajdzie cię praktycznie wszędzie. Nie ważne, czy byłbyś we Francji, czy w 1900 roku w bunkrze znajdującym się dziesięć metrów pod ziemią. Jesteś dla nich za cenny.

piątek, 27 września 2013

CreatiVnie i hejtersko

Hejka. Wiecie, dawno nie pisałam. Kilka dni. Sorki. Jakoś tak nie bardzo miałam czas. Przede wszystkim zajęłam się moim dziwnym pomysłem. Mianowicie DIY. Kto wie co to znaczy? Mniej więcej tyle, że samemu się robi różne rzeczy, ubrania, rzeczy itp... Fajne, ale trzbe amieć materiały, a to kosztuję. Ja pozwoliłam sobie kupić barwniki do tkanin i marker do ubrań i zrobiłam sobie trzy bluzki + jedną wykorzystując tylko cekiny. Mam jeszcze zamiar dorobić jakiejś bluzce cekiny, ale jeszcze ich nie posiadam :( Dodaję zdjęcia jak kogoś interesuje efekt.
A tak na marginesie... Kto uważa, że jeżeli ktoś był w szpitalu i wrócił to nie powinno się go witać ubranym na czarno. Bo na mnie się ostatnio kolega obraził, że owaliłam go za taki pomysł. No sorry, ale dla mnie to jest chamskie i perfidne. Nawet jak się kogoś nie lubi. Zapewne zacznie mnie hejtować, że to napisałam, ale co mnie to...



poniedziałek, 23 września 2013

Rada

Dziś nie hejtujemy. Dzisiaj opowiadamy. Jak już kiedyś pisałam w moim mieście jest Rada Młodzieżowa, a dzisiaj było spotkanie na ten temat. ja je prowadziłam. A no i gratuluje Pawłowi, który pisał swoje przemówienie przez tydzień by na końcu powiedzieć, że inni mają lepsze i powiedział tylko jak ma na imię. Inny Paweł za to napisał przemówienie na 2 strony i to na fizyce za co dostał 1, bo nie słuchał. Wszyscy padli, gdy zaczął swoje przemówienie: narodzie! W naszym kraju jest potrzebna SPRAWIEDLIWOŚĆ! czy jakoś tam. Hahah wszyscy pokładali się ze śmiechu, bo on to recytował jakby był generałem, który mówi do leniwych żołnierzy, że mają walczyć za kraj. Macie za to moje rysunki ;) Hahah ja się chwalę perfidnie. Ale to mój blog. Nikt nie ma nic do gadania hahah
Rubinrot " Gwendolyn&Gideon"

Adaaa






niedziela, 22 września 2013

Samobójstwo vs życie

Każdy z nas zna to słowo: samobójstwo. A dlaczego? Ponieważ coraz częściej się o nich słyszy. Sytuacja, w której dochodzi do samobójstwa, jest trudna do określenia, zazwyczaj składa się na to szereg czynników natury psychologicznej bądź społecznej.Weszłam na stronę, która o tym mówi. 2/3 osób, które odebrały sobie celowo życie miały depresję. Młodzi ludzie nie potrafią radzić sobie z problemami tak dobrze jak dorośli, ponieważ ta umiejętność dopiero się w nich kształtuje. Niektórzy na przykład są nękani w szkole i nie mogąc uzyskać od nikogo pomocy chcą się uwolnić od życia, inni sięgają po żyletki, żeby pokazać jacy są "odważni", a jeszcze inni biorą broń. Zaskakujące, że życie, które pielęgnuje się i tworzy przez długie lata można sobie odebrać w ułamku sekundy. Dlaczego tak się dzieję? Młodzież z każdym rokiem i wiekiem staje się odważniejsza i głupsza. Kto chociaż raz słyszał: oblałam test! Chyba się zabiję. W większości takich przypadków jest to tylko żart, żeby podkreślić jak coś jest ważne, ale nie zawsze... Życie jest tak kruche, że przemoc fizyczna lub psychiczna może je skruszyć. Ludzie ze słabą psychiką mogą tego po prostu nie wytrzymać. Najczęściej zaczyna się od alkoholu, narkotyków i papierosów, żeby ukoić nerwy, ale co potem... Do czego może być zdolny taki człowiek?
Bardzo dobrze jest to ukazane w filmie animowanym "sklepik dla samobójców". Jest to opowieść o mieście, w którym nikt nie ma ochoty żyć. Każdy chwyta się jakiegokolwiek sposobu, żeby umrzeć. Pewnego dnia rodzi się dziecko, które chce to zmienić. Według mnie ten film mówi o tym, że nawet, gdy nie ma nadziei może pojawić się płomyk, który wszystko zmieni. Nie powinno się patrzeć tylko na te złe rzeczy skoro na świecie jest tyle piękna i radości. Powinniśmy zapamiętywać dobre chwile, a złe chować do szafy na buty zimowe. Życie trzeba przeżyć z uśmiechem na ustach, bo w końcu i tak wszyscy umrzemy...

sobota, 21 września 2013

iLove (internetowa miłość)

I znowu Paweł poruszył temat, który i ja chciałam poruszyć. On to opisał jako szukanie miłości w sieci, ja jako miłość bez żadnej przyszłości. Wiele ludzi szuka miłości. To nasz instynkt samozachowawczy. Ale czy miłość nie powinna być spontaniczna. Spotykasz na swojej drodze drugą połówkę, masz z nią o czym porozmawiać i się przy niej nie krępujesz. Niektórzy chcą jednak mieć taką osobę za wszelką cenę. Można to nazwać desperacją. Dla mnie to po prostu idiotyzm jeżeli ktoś szuka dziewczyny, czy chłopaka przez internet, na różnych stronach. Wchodziłam kiedyś na stronę 6obcy.pl. Można na niej rozmawiać z obcymi ludźmi. Moim zdaniem to nie jest dobra strona, bo trzydziestolatek może po prostu napisać, że ma szesnaście i nie da się tego w żaden sposób sprawdzić. Uważam, że to po prostu idealna strona dla pedofili i tym podobnych. Tylko 1 na 100 może mówić prawdę. Największymi idiotami są osoby, które uważają, że znajdą tam miłość. Polega to na tym, że dziewczyna pyta, czy rozmawia z dziewczyną. czy chłopakiem. Jeżeli trafi na dziewczynę od razu się rozłącza, bo szuka jakiegoś chłopaka. To bez sensu. Tak samo jak z miłością na odległość, która rzadko się udaje, miłość przez internet prawie nigdy nie ma przyszłości. I co potem? Tylko marne słowa: mam chłopaka. Poznałam go przez internet? A gdzie spotkania, gdzie czułość? Chłopak z internet jest jak wirtualny piesek, albo pou. Jest fajny, ale nie możesz go pogłaskać i poczuć...

Kreatywność w świecie złodziei pomysłów

Po prostu muszę napisać, bo strasznie wkurza mnie pewna rzecz. Chodzi mi o ludzi, którzy małpują od innych, a dokładniej o to, że dodałam na bloga muzykę i od razu kilka innych blogów też ma piosenki w tle. Oczywiście nie zabraniam, ale to jest chamskie. Mojemu koledze Pawłowi (bardzobezsensownyblog.blogspot.com) sama wysłałam link jak ma to zrobić, ale inny blog też ma muzykę ( nie piszę czyj, żeby nie było ) i to jest perfidne. Super, że chciałam zrobić coś oryginalnego na stronie skoro od razu tysiąc osób będzie miało to samo. Jaki to ma sens?! Wkurzyło mnie to, bo znam osobę, która prowadzi tamtego bloga i wiem, że ściągnęła pomysł ode mnie i pawła. Oczywiście staram się to sobie tłumaczyć, że to dlatego, że po prostu mi zazdrości bloga. Tsaaaaaaa

Co nas wkurza?

Wiecie co? Dzisiaj będzie hejtowanie. Tak. Wracamy do korzeni bloga, który ma już tak w ogóle równo miesiąc.
Nie wiem co mnie napadło, ale wpisałam dzisiaj na internecie "co cię wkurza?" Nawet nie uwierzycie ile tego jest. Pojawiały się przede wszystkim odpowiedzi typu: plotkowanie zamiast powiedzieć to co się myśli prosto w twarz, laski, które myślą, że mogą mieć każdego, plastikowe lale, osoby, które uważają się za najlepsze choć tak nie jest, osoby szpanujące kasą, osoby, które w wyzywaniu znajdują przyjemność osoby, które się wymądrzają chociaż dobrze nie wiedzą... Tego jest dużo, dużo więcej.
  Uwaga będę filozofować. Wszystkim coś przeszkadza, ale rzadko kiedy mówimy o tym wprost. Na przykład: kto zna jakieś przyjaciółki, które niby zawsze trzymają się razem, ale jak przychodzi co do czego, to nie mają czasu, albo obgadują się nawzajem, gdy nie są razem. Ja znam kilka takich przykładów. Sama święta nie jestem, ale staram się być szczera i niczego nie ukrywać przed moimi przyjaciółmi. Inny przykład: zgadzam się z osobą, która napisała o "plastikowych lalach". Na internecie jest pełno sweet foci, które różne dziewczyny wstawiają, gdzie się da, żeby pokazać jakie to one są cudowne. Ale to jeszcze nie najgorsze. Najbardziej żenujące jest to, że podpisują je takimi tekstami jak: kurde, jaka ja jestem brzydka, albo: hahah ciekawe, czy ktoś polubi taką beznadzieję... Bo to na pewno nie po to, żeby ludzi pisali, że to nie prawda, że są cudowne, jakieś serduszka <333, czy ciumy. xd. Każdy wie, że nikt nie napisze takiej osobie nic złego. W sumie to rzadko zdarza się ktoś na portalach społecznościowych, kto mówi to co myśli. Boimy się po prostu jak zareagują na nasze słowa inni. Moja przyjaciółka przeczytała kiedyś mój pamiętnik, bo w sumie nie mam przed nią tajemnic. Obraziła się na mnie potem na kilka dni, bo pisałam tam też w dniach, kiedy byłyśmy pokłócone... Ktoś kiedyś powiedział: Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich. Powinniśmy najpierw zawsze patrzeć na siebie, a nie na to co robią, czy mówią inni.

piątek, 20 września 2013

Jestem sobie kompozytorem

No heeeeeeej :) Co tam u was? Ja se dzisiaj na muzyce słuchałam 10 minutowy utwór z tym samym rytmem.
 Czy wiecie, że podobno jest utwór złożony z samych pauz? Podobno jakaś kobieta wyszła na scenę, siadła na tym takim krzesełku od pianina i zaczęła się gapić na zegarek. Wszyscy takie wtf, a ona nadal się patrzyła na zegarek. W końcu wstała i się ukłoniła i wyszedł pan oznajmiając, że to był utwór, który trwał 2 i pół minuty.  Obczajcie jak to pięknie brzmi hahaha :
                                      http://www.youtube.com/watch?v=HypmW4Yd7SY
  Patrząc na to co napisałam powyżej stwierdzam, że zostanę kompozytorką.............................................................................................................................
.............................................              .............................                  ...............................
.............      .............. .. . x2 . . .   . . . . . .  . . . . . . .       .......................................    ...................
............................................................     ..........................................................................................
..................... ................................................... x2.............................  ...................     ............
  Przedstawiam wam utwór z samych kropek!!!

czwartek, 19 września 2013

Idealna gra i reklamy

http://www.cda.pl/gry-online/202890f/Ostry-zakret-2-Multiplayer-Curve-Fever-2
 https://soundcloud.com/macmad44
http://disorientanto.tumblr.com/
 Ja jeszcze raz tego samego dnia, ale muszę się pochwalić. Znalazłam idealną grę na poziomie mojej inteligencji. Ogólnie nazwa to gra w kropeczki. Macie link. Jak ktoś chciałby ze mną zagrać to niech pisze w kom... Login: Monniak.Link u góry.
I pozdrawiam też kolegę z klasy Maćka, który sam tworzy muzykę. Drugi link. Macie adres odnośnika i posłuchajcie :) No i obiecałam AB, że zareklamuje tu jej tumrl'a. Trzeci link :) 
   Nie ma za co wszystkim :)

Na Pokątną!!!

  Jak myślicie ludzie? Warto wstawić na bloga więcej filmików. Hahaha. Paweł stwierdził, że pomoże mi nagrać parodię Harrego Pottera. Oczywiście zostanie głównych bohaterem. Uznał, że będzie wbiegał na ścianę i krzyczał, że chce na Pokątną. Jeżeli będzie to wyglądało tak samo zabawnie jak wchodzenie do mojej szafki w szkole w jego wykonaniu to chyba się zgodzę. Tak. Dzisiaj jak chciałam zamknąć szafkę to do niej wszedł i zaczął się drzeć, że chce na Pokątną. Ciekawe co sobie pomyślały o nim sprzątaczki, które akurat przechodziły obok.Piszcie czy to fajny pomysł :)
 Hahha AB stwierdziła, że chce kinder niespodziankę, bo są w nich kucyki Pony. Ostatecznie znalazła w pudełeczku czerwonego ludzika, którego Jasio określił mianem "kutaponGGiem". Takkkk. Oryginal idea.

środa, 18 września 2013

Info

Naciśnij na wpis, żeby obejrzeć FILMIK i odczytać całą informacje.


W prawym rogu można opowiedzieć się w ankiecie "dlaczego odwiedzasz mój blog?", a także dołączyć do obserwujących go. Zachęcam :) A na filmiku info  moja kotałka Felicjan Felix Franciszek Filip <333

Cukierki (nie)uspokajające

Przede wszystkim dzięki, że czytacie mojego bloga. Chyba, bo nie wiem co dokładnie robicie, ale i tak miło. Przed chwilą prawie się nie zakrztusiłam, ponieważ od wczoraj na "Actions speak louder than word" bloga weszło prawie 400 osób. Może dla tych co mają codziennie 50000 wejść to nic interesującego, ale i tak się cieszę :D. Hahah ja se nie mam co robić zrobiłam kratkę czarno-białą.
  Po pierwsze info dla was: tabletki na uspokojenie wcale nie uspokajają! Przynajmniej mnie. AB sobie kupiła, bo mama ją poprosiła. Hahaha. Od razu piszę, że to były zwykłe cukierki ziołowe, żeby nie było, że jakieś narkotyki, czy coś. Nie zapomnę, że AB przez cały dzień mówiła, że to są jakieś Klemensy. Pfff.
  Po drugie: miło, że Paweł powiedział, że jako bad girl wyglądam jak, jak to określił " punk z małym budżetem". Dzięki. http://bardzobezsensownyblog.blogspot.com/
 No i po trzecie: w prawym rogu można opowiedzieć się w ankiecie "dlaczego odwiedzasz mój blog?", a także dołączyć do obserwujących go. Zachęcam :)

wtorek, 17 września 2013

Jak już wczoraj mówiłam zrobiłam się dzisiaj na bad girl hahaha. Pozdro dla Pawła, który uznał, że powinnam mieć więcej czarnej skóry i ciężkie buty ( które miałam! ). Obok zdjęcie. Lol. Nawet w ciuchach i makijażu nie umiem być złaaaaaa. Aha no i dzięki panu od Historii za 5-. Haha moja rozmowa z nim rozwala.
- No i Maria Teresa została koronowana w 1740 roku. Nie spodobało się to szlachcie i wybuchła wojna domowa, która zakończyła się pięć lat później. Maria Teresa ograniczyła prawa szlachcie i duchowieństwu, a także...
- Monika, Monika. Ja cie tylko prosiłem, żebyś mi powiedziała kto wtedy panował!
- No to Maria Teresa i Józef II, który był jej synem i został koronowany w 19...
- Monika! Skoro tak dobrze znasz daty to co było w 1964 roku.
- No ta ta... ta elekc... nie! Ta... ta... ta... Sejm podczas gdy wybrano na króla S. A Poniatowskiego. Tak! Ja to wiedziałam!


Hahah targowałam się przez 15 minut, że chce dostać 5-, bo on chciał mi dać 4+. Powiedziałam, że nie odejdę dopóki nie ustąpi. Huhuhe

poniedziałek, 16 września 2013

Bad girl

Hej.Wiecie, że jest coś takiego jak Młodzieżowa Rada Miasta? Ja się dowiedziałam jak się okazało, że mam być w Komisji Wyborczej. Hahah fajnie. Już sobie wyobrażam te wszystkie kampanie, bo przecież wszyscy bardzo się przyłożą. Tsaaa bardzo w to wierzę.
  Temat na dzisiaj: jakie można sb wziąć imię na bierzmowanie? Ja kompletnie nie mam pomysłu. Anonimowa Blogerka bierze Marcelina, a ja... hmmmm trzeba to dogłębnie przemyśleć.
  Aha no i pozdrowienia dla chłopaka, który idzie z AB na bal gimnazjalny. Hahah godzinę wcześniej bała się, że nikt jej nie zaprosi. :)
 No tak. Napomknę jeszcze, że jutro robię z siebie bad girl. hahaha beka. Biorę martensy, czarną bluzkę, kurtkę dżinsową itp... No i oczywiście makijaż. Nie wyobrażam sobie tego. Wiecie, że statystycznie ( przeczytane z wiedzy bezużytecznej ) osoby, które są dla każdego miłe są częściej niedoceniane i niezauważane? Albo, że 95 % osób nie lubi swojego głosu słyszanego przez kamerę, czy w filmach? Ja osobiście twierdzę, że trzeszczę xd.

sobota, 14 września 2013

Fashion&fashion

  Cześć po raz kolejny. Zauważyłam ostatnio (dzisiaj), że dużo osób czyta blogi osób, które wstawiają swoje zdjęcia i reklamują swoje ciuchy. Przyjaciółka mojej siostry też ma takiego bloga i ma serio sporo obserwujących. Swoją drogą pozdrawiam. Kiedyś zastanawiałam się czy nie zrobić takiego, ale raczej nie strzelam sobie sweet foci na każdym zakręcie na ulicy. I ta reakcja ludzi hahahha. Tu ze specjalną dedykacją dla AB, która ma ostratnio fazę na zdjęcia. Plus: dwie sweet focie specjalnie dla was. ;) A no tak. Jeszcze opis jak na blogach o modzie:::: "no wiecie, dzisiaj byłam w domu i zapragnęłam zrobić sobie zdjęcie. Na tym czarno- białym zdjęciu nausznica z piórkami z Allegro. Super. Pasuje do wszystkiego :) Do tego wisiorek z kryształem 'silver night' też Allegro. I błyszczyk jakiś tam. Na drugim nowa fryzurka jednodniowa." Lol.



czwartek, 12 września 2013

Pytaj, a odpowiedzą...

Po pierwsze w tym poście: pooooolecam czytać pytania ludzi na samosi. Serio, rozwalają. Ja nie wiem, czy ludzie są naprawdę tacy głupi, czy sobie żartują? Trafiłam na fajnego bloga, w którym są same najlepsze teksty z tej strony. Po prostu się uśmiałam. Np: dosłownie: "sEiMka mAm pRoBIeM z cHłoPakiEm. NnIe FfieM JaK Z NiM PoSTEmpOFfać. i cAłŁoFfaĆ... PoMoCy.... to PoFfarZna SpRraFfa... pOmOocY :************* xP :) ^^"
   ( ale tak się ciężko pisze. Pozdrowienia dla pokemonów )
  Hahahah dostała odpowiedź, że może on nie rozumie co do niego mówi, a inny: porwokejszyn? Or debilyzm.
  Albo inna zapytała, czy jeżeli poszła się załatwić na "łono natury", a pod nią była sosna to czy zajdzie z nią w ciążę? Odpowiedź: a wiszą ci już korzenie?
  Ja po prostu NIE WIERZĘ W TAKICH LUDZI... Ale gratuluje tym co im odpowiadają. Dużo śmiechu. Hahaha Anonimowa blogerka nie mogła dzisiaj u  mnie otworzyć drzwi i powiedziała, że chyba napisze na samosi " czy jeśli nie potrafię otworzyć drzwi to jestem debilem?"

środa, 11 września 2013

Ja se dramatyzuje

  Pozdrowienia dla Pawła, który złamał mi dzisiaj specjalnie ołówek na lekcji. Wrrr. Zrobił to, bo niby mu pomazałam bluzę korektorem. Wcale tego nie zrobiłam! Nawet jakbym to zrobiła to raczej nie specjalnie, ale tego nie zrobiłam. Mój ołówek! Paweł!
  Dziękuję też za dwie kartkówki z angielskiego :'(
  A tak w ogóle to czytał ktoś może " Pięćdziesiąt twarzy Grey'a" Anonimowa blogerka właśnie to czyta i jest w szoku. Hahaha cytuję: sto stron gry wstępnej, żeby ktoś wszedł do tej głupiej windy i im przeszkodził?!" Pozdrawiam wszystkie kobiety i mężczyzn, którzy to czytali, czytają, przeczytają lub obejrzą, gdy już ukaże się film. Zwiastun swoją drogą fajny ;D
  I zmieniamy tło :)

czwartek, 5 września 2013

Auć!

Hmmm... zastanawiam się, czy ktoś w ogóle czyta mojego bloga. Tsa fajnie. Nie wiadomo o czym jest, autorka pisze nie wiadomo o czym...



  A tak w ogóle to wiadomość o mnie: kompletnie nie potrafię się trzymać chłopaka na motorze... czy tam motorowerze. Wszystko jedno. Kolegi, żeby nie było, który ma dziewczynę. Super. Byłam dzisiaj z Anonimową Blogerką, Jasiem i Kubą w garażu. ten ostatni pozwolił mi się ze sobą przejechać po podjeździe ( z nim, bo nikt normalny nie dałby mi dwukołowca ). Nawet udało mi się nie spaść... do czasu, kiedy się zatrzymał, ja zaczęłam rozmawiać z jasiem, a on niespodziewanie ruszył. Auć. Pierwszy raz w życiu spadłam z motoroweru, czy tam motoru. A jan okazał się tak skąpy, że pożałował mi picia za 1.90 i kupił takie po 1.60. Hahah nie zapomnę mu tego i będę wypominać, aż do śmierci! Aha i bonus: pozdrawiam wszystkich, którzy poszli do szkoły  już mają jej dosyć :D

piątek, 30 sierpnia 2013

Dóóóół

  Hejka wam po raz któryś. Ten post będzie z mojej czystej potrzeby napisania czegoś. Czy wy też macie wrażenie, że w tym roku  będzie inaczej? Ja mam, bo idę do ostatniej klasy gimnazjum. Postanowiłam sobie, że lepiej będę się uczyć, wydam książkę, co próbuje zrobić od jakiegoś czasu ( wiecie, że wydanie jej większym mieście kosztuje prawie 10000 zł? ), zdobędę nagrodę dla najbardziej udzielającej osoby w szkole ( a serio się udzielam ), będę miała bierzmowanie ( jakie wybrać imię? ), pójdę na bal gimnazjalny i będę się spotykać z przyjaciółmi. Wiecie, że mam straszne przeświadczenie, że nie podołam? Do tego starałam się chwytać ostatnie dni wakacji i przypadkiem opuściłam kilka zajęć ze śpiewu. Mam wyrzuty i czuje się zmęczona.
 A tak w ogóle: oglądaliście "Dary anioła: miasto kości"? Ja tak i bardzo polecam. <3
 Aha i sto lat dla Anonimowej Blogerki, która w poniedziałek ma urodziny. Obok zdjęcie, które mam na pulpicie

wtorek, 27 sierpnia 2013

Eksperymentttt

Gdyż ponieważ okazało się, że są problemy techniczne będzie tylko druga część filmiku. Żeby nie było okazało się, że spadochron i futrzata gumka na ręce nie uratowały jajka przed rozbiciem. Tej części filmu właśnie nie ma. Druga jest bardzo rozmazana i niezbyt wyraźna. Okazało się, że jajko przetrwało jedynie w pudełku po serze. :D

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Niszczenie jaj ;)

Ponieważ bardzo, bardzo mi się dzisiaj nudziło postanowiłam sprawdzić jak można zrzucić jajko z wysokości tak, żeby się nie rozbiło. :) Tak wiem, mam głupie pomysły... Mój zaowocował tym, że powstały dwa filmiki. Ostrzegam... bardzo kiepska jakość, bo nagrywane telefonem komórkowym wieczorem. Co obstawiacie? Nie rozbije się:
* jajko ze spadochronem
* jajko w balonie
* jajko w futrzatej gumce na rękę
* jajko w pudełku po serze wypchanym chusteczkami?

Niestety będą wstawione dopiero jutro rano, ponieważ są jakieś problemy :(((((
 Obejrzycie filmiki i sami się przekonajcie... Bez hejtowania! Pozdrowienia dla animowanej blogerki i moich pomocników: Julki, Oli i Mikołaja, którzy dzielnie mi pomagali. ;D

niedziela, 25 sierpnia 2013

SWAG, swag

Co powiecie na temat ludzi, którzy chodzą na młota, czy extreme od razu po tym jak się upili? Moim zdaniem to głupi pomysł. Nadal są chmielaki. Razem z AB (anonimową blogerką ), Kamilem i Kingą poszliśmy do wesołego miasteczka, a raczej jego pomniejszonej wersji. Dziewczyny poszły na młota, a za nimi siadł taki typo, który wyglądał jakby się naćpał. Jeszcze przed ruszeniem jacyś faceci dawali mu piwo. Brawo dla nich, pozdrawiam. Gdy młot potem się zatrzymał facet się porzygał. Fuuuuu... Dobrze, że wcześniej się przesiadł i AB z Kingą nie oberwały. Fuuuuu.... :P
  A tak w ogóle zauważyłam z Kingą, że wiele dziewczyn chce być "swag" na atrakcjach. Wiecie, że jakieś trzy dziewczyny poszły na extreme i cały czas piszczały, nawet jak się zatrzymał. Tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jak ktoś nie wie co to swag to: lans ubraniami, piercingiem, makijażem, włosami, butami itp... W tym wypadku lans na pisk. Yolo! Krzyczałyśmy to z Kingą strasząc ludzi wokół...
  Tak w ogóle wiecie ile można zarobić na sprzedaniu amortyzatora od roweru? Sporo. Na zdjęciu Kinga z amortyzatorem. Hahahah. :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Piwo, młot, piwo


Hejka po raz kolejny. Dzisiaj nie będzie hejtowania. Powiem wam tylko, że wraz z anonimową blogerką, Kamilem i Kingą byliśmy na CHMIELAKACH KRASNOSTAWSKICH. To taka impreza z okazji chmielu, na której jest około sto stoisk z piwem plus kilkadziesiąt z zabawkami dla dzieci, jedzeniem i grami, w której i tak nie da się wygrać. Piliśmy znowu różowe shake'i i byliśmy na młocie. Aaaa. Pierwszy raz byłam i nawet nie krzyczałam. Razem a anonimową blogerką śpiewałyśmy "... wolę zakręconą Olę". Kinga też była dzielna, chociaż zamykała oczy. Kamil nie poszedł. Daje mu jednak plusa, że nie spanikował, gdy rzucił się na niego pijany mężczyzna i chciał go udusić ( oczywiście nie na serio ). Do mnie jakiś pan wołał, że jest milicjantem. Fajnie było. Przez cały dzień widziałam chodzące dzieci z czerwonymi balonami z logo banku, ale nie mogłam znaleźć dla siebie :P A breloczki lemury wielkości zaciśniętej ręki kosztowały 10 zł.... LOL

czwartek, 22 sierpnia 2013

Grzywunia

Wiecie co? Niektórzy ludzie nie potrafią się zachowywać na ulicach. Dzisiaj przez południem razem z anonimową blogerką i jej chłopakiem poszliśmy do parku. ( pozdrowienia dla pani z lodziarni, która robi pyszne, różowe shake'i z polewą :) ) Kulturalnie siedzieliśmy sobie na ławce. W ciągu pięciu minut widzieliśmy dwóch typów, którzy załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne pod drzewa, które były ogrodzone. Potem jak gdyby nigdy nic usiedli sobie przy fontannie. Przecież to niehigieniczne.
  Dodatek od anonimowej blogerki: dlaczego coraz więcej chłopaków ubiera się w rurki i ma grzywki, które co chwila czeszą?! Myślą, że fajnie wyglądają, a tak nie jest. 


  Uwaga. Specjalne pozdrowienia dla naszej pierwszej hejterki woorus. Owszem masz rację, że w filmikach na youtube można podpatrzeć co jest modne itp itd, ale jaki to ma sens. Lepiej mieć własny styl, niż kopiować go od innych. Kiedyś byłam z anonimową blogerką w Warszawie i widziałyśmy całą grupę dziewczyn, które wyglądały praktycznie identycznie, bo każda miała tak samo ścięte włosy, ciuchy z tego samego sklepu... Tak samo się również zachowywały. Lepiej się wyróżniać dzięki swoim pomysłom, a nie wzorować się na tym co zobaczyło się na internecie. 


środa, 21 sierpnia 2013

Blog vs blog

Cześć jeszcze raz. Słyszeliście kiedyś o wojnach blogów? O to, który jest bardziej popularny, albo ma więcej wejść? Ja mam blog tylko jeden dzień, a już kłócę się z kolegą, który cieszy się jak nie wiem, że ma na blogu cztery posty. Stwierdził, że będzie opisywać każdy swój wyjazd do anonimowej blogerki tylko po to, żeby mieć co pisać. Haha trwa wojna. Anonimowa blogerka uznała, że się do tego nie miesza, ale co jest lepsze? Pisanie o różnych rzeczach i hejtowanie wszystkiego bez cenzury, czy pisanie o rowerach? Osobiście bardzo lubię rowery, ale co mnie obchodzi, że ten mój kolega jeździł na pedałach typu HT AN06SS. Ja nawet nie wiem co to znaczy...
Piszcie co o tym sądzicie. A tak w ogóle anonimowa blogerka piszę, że myszy fajnie łaskoczą jak chodzą komuś po nodze. <3

Hejtować, hejtować, hejtować...

Od mojej koleżanki ( drugiej anonimowej blogerki ): jej rozkminą jest to, jak chłopcy w dzisiejszych czasach traktują dziewczyny. Cytuję jej słowa: czasy się mocno zmieniły i ich inteligencja poszła mocno w tył. Nie chce nikogo obrazić, bo nie każdy taki jest, ale znalazło by się bardzo dużo przypadków. Spotkałam się z takim stwierdzeniem, że kobieta powinna mieszkać w oborze, ale z tego powodu, że ma cycki facet bierze ją do domu. Słyszałam je przez przypadek od kolegi. Myślałam, że rozszarpie go na miejscu. Znam dużo osób, które traktują dziewczyny podobnie jak on.
  Słowo ode mnie: w naszych czasach jest oczywiście sporo miłych, fajnych chłopaków. Anonimowa blogerka też ma chłopaka. Ale ponieważ ten blog powstał po to, żeby nic nie cenzurować powtarzam słowo w słowo wyrażoną przez nią opinię. Mam nadzieję, że tym postem nikogo nie urazimy, bo on nie jest do tego przeznaczony. Oczywiście kochamy i pozdrawiamy wszystkich porządnych facetów, którzy kochają swoje dziewczyny. Zadanie od blogerek: kupcie swojej ukochanej prezent, albo zabierzcie ją na romantyczny spacer.

Hejka :)

  Ok. To pierwszy post na "actions speak louder than words". Nie wiem co pisać, więc powiem co dzisiaj stwierdziłam. Na youtube jest dużo dziewczyn, które nie mają co robić i pokazują w filmikach jakie buty kupiły, czy jaki mają makijaż. Najdziwniejsze jest to, że mają dużo wejść i przez to kręcą jeszcze więcej takich bezsensownych filmów. Po co komuś wiedzieć, że jakaś Karolina, czy Basia była dzisiaj w sklepie i ma w swojej szafie parę nowych, beżowych botków. Oczywiście nikogo w ten sposób nie chcę obrazić, ale dla mnie to bez sensu. To tak jakbym ja stworzyła filmik i powiedziała: cześć wszystkim :* Wiecie co? Byłam ostatnio w sklepię i zakochałam się po prostu w takiej ślicznej torebce. Zaraz wam ją pokażę. Jest taka piękna, że po prostu musiałam ją kupić :***