Music

piątek, 30 sierpnia 2013

Dóóóół

  Hejka wam po raz któryś. Ten post będzie z mojej czystej potrzeby napisania czegoś. Czy wy też macie wrażenie, że w tym roku  będzie inaczej? Ja mam, bo idę do ostatniej klasy gimnazjum. Postanowiłam sobie, że lepiej będę się uczyć, wydam książkę, co próbuje zrobić od jakiegoś czasu ( wiecie, że wydanie jej większym mieście kosztuje prawie 10000 zł? ), zdobędę nagrodę dla najbardziej udzielającej osoby w szkole ( a serio się udzielam ), będę miała bierzmowanie ( jakie wybrać imię? ), pójdę na bal gimnazjalny i będę się spotykać z przyjaciółmi. Wiecie, że mam straszne przeświadczenie, że nie podołam? Do tego starałam się chwytać ostatnie dni wakacji i przypadkiem opuściłam kilka zajęć ze śpiewu. Mam wyrzuty i czuje się zmęczona.
 A tak w ogóle: oglądaliście "Dary anioła: miasto kości"? Ja tak i bardzo polecam. <3
 Aha i sto lat dla Anonimowej Blogerki, która w poniedziałek ma urodziny. Obok zdjęcie, które mam na pulpicie

wtorek, 27 sierpnia 2013

Eksperymentttt

Gdyż ponieważ okazało się, że są problemy techniczne będzie tylko druga część filmiku. Żeby nie było okazało się, że spadochron i futrzata gumka na ręce nie uratowały jajka przed rozbiciem. Tej części filmu właśnie nie ma. Druga jest bardzo rozmazana i niezbyt wyraźna. Okazało się, że jajko przetrwało jedynie w pudełku po serze. :D

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Niszczenie jaj ;)

Ponieważ bardzo, bardzo mi się dzisiaj nudziło postanowiłam sprawdzić jak można zrzucić jajko z wysokości tak, żeby się nie rozbiło. :) Tak wiem, mam głupie pomysły... Mój zaowocował tym, że powstały dwa filmiki. Ostrzegam... bardzo kiepska jakość, bo nagrywane telefonem komórkowym wieczorem. Co obstawiacie? Nie rozbije się:
* jajko ze spadochronem
* jajko w balonie
* jajko w futrzatej gumce na rękę
* jajko w pudełku po serze wypchanym chusteczkami?

Niestety będą wstawione dopiero jutro rano, ponieważ są jakieś problemy :(((((
 Obejrzycie filmiki i sami się przekonajcie... Bez hejtowania! Pozdrowienia dla animowanej blogerki i moich pomocników: Julki, Oli i Mikołaja, którzy dzielnie mi pomagali. ;D

niedziela, 25 sierpnia 2013

SWAG, swag

Co powiecie na temat ludzi, którzy chodzą na młota, czy extreme od razu po tym jak się upili? Moim zdaniem to głupi pomysł. Nadal są chmielaki. Razem z AB (anonimową blogerką ), Kamilem i Kingą poszliśmy do wesołego miasteczka, a raczej jego pomniejszonej wersji. Dziewczyny poszły na młota, a za nimi siadł taki typo, który wyglądał jakby się naćpał. Jeszcze przed ruszeniem jacyś faceci dawali mu piwo. Brawo dla nich, pozdrawiam. Gdy młot potem się zatrzymał facet się porzygał. Fuuuuu... Dobrze, że wcześniej się przesiadł i AB z Kingą nie oberwały. Fuuuuu.... :P
  A tak w ogóle zauważyłam z Kingą, że wiele dziewczyn chce być "swag" na atrakcjach. Wiecie, że jakieś trzy dziewczyny poszły na extreme i cały czas piszczały, nawet jak się zatrzymał. Tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Jak ktoś nie wie co to swag to: lans ubraniami, piercingiem, makijażem, włosami, butami itp... W tym wypadku lans na pisk. Yolo! Krzyczałyśmy to z Kingą strasząc ludzi wokół...
  Tak w ogóle wiecie ile można zarobić na sprzedaniu amortyzatora od roweru? Sporo. Na zdjęciu Kinga z amortyzatorem. Hahahah. :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Piwo, młot, piwo


Hejka po raz kolejny. Dzisiaj nie będzie hejtowania. Powiem wam tylko, że wraz z anonimową blogerką, Kamilem i Kingą byliśmy na CHMIELAKACH KRASNOSTAWSKICH. To taka impreza z okazji chmielu, na której jest około sto stoisk z piwem plus kilkadziesiąt z zabawkami dla dzieci, jedzeniem i grami, w której i tak nie da się wygrać. Piliśmy znowu różowe shake'i i byliśmy na młocie. Aaaa. Pierwszy raz byłam i nawet nie krzyczałam. Razem a anonimową blogerką śpiewałyśmy "... wolę zakręconą Olę". Kinga też była dzielna, chociaż zamykała oczy. Kamil nie poszedł. Daje mu jednak plusa, że nie spanikował, gdy rzucił się na niego pijany mężczyzna i chciał go udusić ( oczywiście nie na serio ). Do mnie jakiś pan wołał, że jest milicjantem. Fajnie było. Przez cały dzień widziałam chodzące dzieci z czerwonymi balonami z logo banku, ale nie mogłam znaleźć dla siebie :P A breloczki lemury wielkości zaciśniętej ręki kosztowały 10 zł.... LOL

czwartek, 22 sierpnia 2013

Grzywunia

Wiecie co? Niektórzy ludzie nie potrafią się zachowywać na ulicach. Dzisiaj przez południem razem z anonimową blogerką i jej chłopakiem poszliśmy do parku. ( pozdrowienia dla pani z lodziarni, która robi pyszne, różowe shake'i z polewą :) ) Kulturalnie siedzieliśmy sobie na ławce. W ciągu pięciu minut widzieliśmy dwóch typów, którzy załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne pod drzewa, które były ogrodzone. Potem jak gdyby nigdy nic usiedli sobie przy fontannie. Przecież to niehigieniczne.
  Dodatek od anonimowej blogerki: dlaczego coraz więcej chłopaków ubiera się w rurki i ma grzywki, które co chwila czeszą?! Myślą, że fajnie wyglądają, a tak nie jest. 


  Uwaga. Specjalne pozdrowienia dla naszej pierwszej hejterki woorus. Owszem masz rację, że w filmikach na youtube można podpatrzeć co jest modne itp itd, ale jaki to ma sens. Lepiej mieć własny styl, niż kopiować go od innych. Kiedyś byłam z anonimową blogerką w Warszawie i widziałyśmy całą grupę dziewczyn, które wyglądały praktycznie identycznie, bo każda miała tak samo ścięte włosy, ciuchy z tego samego sklepu... Tak samo się również zachowywały. Lepiej się wyróżniać dzięki swoim pomysłom, a nie wzorować się na tym co zobaczyło się na internecie. 


środa, 21 sierpnia 2013

Blog vs blog

Cześć jeszcze raz. Słyszeliście kiedyś o wojnach blogów? O to, który jest bardziej popularny, albo ma więcej wejść? Ja mam blog tylko jeden dzień, a już kłócę się z kolegą, który cieszy się jak nie wiem, że ma na blogu cztery posty. Stwierdził, że będzie opisywać każdy swój wyjazd do anonimowej blogerki tylko po to, żeby mieć co pisać. Haha trwa wojna. Anonimowa blogerka uznała, że się do tego nie miesza, ale co jest lepsze? Pisanie o różnych rzeczach i hejtowanie wszystkiego bez cenzury, czy pisanie o rowerach? Osobiście bardzo lubię rowery, ale co mnie obchodzi, że ten mój kolega jeździł na pedałach typu HT AN06SS. Ja nawet nie wiem co to znaczy...
Piszcie co o tym sądzicie. A tak w ogóle anonimowa blogerka piszę, że myszy fajnie łaskoczą jak chodzą komuś po nodze. <3

Hejtować, hejtować, hejtować...

Od mojej koleżanki ( drugiej anonimowej blogerki ): jej rozkminą jest to, jak chłopcy w dzisiejszych czasach traktują dziewczyny. Cytuję jej słowa: czasy się mocno zmieniły i ich inteligencja poszła mocno w tył. Nie chce nikogo obrazić, bo nie każdy taki jest, ale znalazło by się bardzo dużo przypadków. Spotkałam się z takim stwierdzeniem, że kobieta powinna mieszkać w oborze, ale z tego powodu, że ma cycki facet bierze ją do domu. Słyszałam je przez przypadek od kolegi. Myślałam, że rozszarpie go na miejscu. Znam dużo osób, które traktują dziewczyny podobnie jak on.
  Słowo ode mnie: w naszych czasach jest oczywiście sporo miłych, fajnych chłopaków. Anonimowa blogerka też ma chłopaka. Ale ponieważ ten blog powstał po to, żeby nic nie cenzurować powtarzam słowo w słowo wyrażoną przez nią opinię. Mam nadzieję, że tym postem nikogo nie urazimy, bo on nie jest do tego przeznaczony. Oczywiście kochamy i pozdrawiamy wszystkich porządnych facetów, którzy kochają swoje dziewczyny. Zadanie od blogerek: kupcie swojej ukochanej prezent, albo zabierzcie ją na romantyczny spacer.

Hejka :)

  Ok. To pierwszy post na "actions speak louder than words". Nie wiem co pisać, więc powiem co dzisiaj stwierdziłam. Na youtube jest dużo dziewczyn, które nie mają co robić i pokazują w filmikach jakie buty kupiły, czy jaki mają makijaż. Najdziwniejsze jest to, że mają dużo wejść i przez to kręcą jeszcze więcej takich bezsensownych filmów. Po co komuś wiedzieć, że jakaś Karolina, czy Basia była dzisiaj w sklepie i ma w swojej szafie parę nowych, beżowych botków. Oczywiście nikogo w ten sposób nie chcę obrazić, ale dla mnie to bez sensu. To tak jakbym ja stworzyła filmik i powiedziała: cześć wszystkim :* Wiecie co? Byłam ostatnio w sklepię i zakochałam się po prostu w takiej ślicznej torebce. Zaraz wam ją pokażę. Jest taka piękna, że po prostu musiałam ją kupić :***