A tak nie na temat. Dlaczego niektórzy nie doceniają tego co mają? Tak na przykład u nas niedawno rozdawaliśmy sobie prezenty ( dostałam pluszaka lwa, który jest super, bo uwielbiam lwy :) ) Ale nie o Mikołajkach mówimy tylko tak ogólnie. Więc dlaczego? Czemu nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy? Kiedyś, jak byłam mała to jak mi się nudziło układałam wierszyki. Przypomniałam sobie jeden, który idealnie pasuje do tematu: cały czas chcemy więcej, nie doceniamy tego co już mamy i zaczynamy tracić. Wtedy uświadamiamy sobie, że do szczęścia nie było nam dużo potrzebne. Ale jest już za późno... A to co stracone nie tak łatwo odzyskać... Mówiłam już kiedyś jaka to ze mnie poetka?
Rozpraszam się... jakby to napisał Paweł na swoim bardzobezsensownymblogu? Hmmm. Nie wiem. Zróbmy to tak: Każdy z nas jak dostaje prezent to pierwsze co myśli o tym co sam by dla siebie wybrał. Dostałem limonkową perfumę... Sam bym pewnie wybrał kokosową... Później dopiero zaczynamy się cieszyć z daru. Dlaczego? Bo przecież nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami. Bardzo rzadko trafia się idealnie trafiony prezent, chyba, że zaciągniemy darczyńce do sklepu i dobitnie pokażemy mu palcem co chcemy. Inny przykład? Darmówki na różnych imprezach. Jesteśmy populacją, która lubi darmówki, bo po pierwsze nie trzeba za nie płacić, po drugie są darmowe, a po trzecie patrz punkt pierwszy. Ale zawsze trafi się ktoś komu nawet to nie wystarcza i chciałby jakąś inną darmówkę, którą sam by sobie dał jakby mógł.Ale "leje wodę" jakby to powiedziała moja nauczycielka od polskiego. Żeby was nie zanudzić kończę.
Prezent trafiony bo ode mnie xD
OdpowiedzUsuń