


Dzisiaj byłam u Pawła z Klaudią, Eweliną, Maćkiem i Michałem. Tak. Połowa, którzy będą to czytać pewnie nie będzie wiedzieć o kogo chodzi, ale mniejsza z typ. Chodzi to, że mieliśmy niby pisać jakiś scenariusz. Ostatecznie skończyło się na tym, że najpierw tańczyliśmy na x-boxie, a potem Maciek puścił mi i Klaudii Nostalgia critic. Bardzo fajne :). Uśmiałyśmy się. Chodzi o to, że w internecie każdy próbuje zabłysnąć, a jaki jest najprostszy sposób? Rozśmieszyć i zainteresować widza, żeby wracał. Bardzo popularne jest kilka rodzai takich "popularsów", które mają tysiące, a nawet miliony wejść. Między innymi: let's play z gry, śmieszny filmik jak ktoś robi sobie krzywdę ( taaak. Teraz zrób sobie pokutę i pomyśl z ilu takich filmów miałeś bekę ), teledyski, które biją rekordy popularności, youtuberzy, którzy myślą, że robią fajne filmiki, bo dużo osób je ogląda, a wszyscy tak naprawdę się z nich śmieją ( taki tam mój blog hhahah - youtube wersja pisana ), oczywiście kotki <3, DIY, bo ludzie są mało kreatywni i wolą mieć wszystko na gotowca ( a dla tych co je robią "róbcie to dalej, bo macie talent ), ludzi, którzy zabawnymi komentarzami recenzują filmy i wiele innych. Dlaczego w naszych czasach najbardziej zabawne są dla nas rzeczy negatywne? Śmiejemy się z czyjegoś cierpienia, czy pomyłki, a osoby szukające popularności bez skrupułów to wykorzystują dając nam to pod własnym nazwiskiem, czy pseudonimem. Tak samo jest z muzyką. Im bardziej smutna i mroczna tym częściej ściągana i słuchana. Może dlatego nie jestem wrogo nastawiona do nowej piosenki Donatana "My Słowianie" i lubię oglądać let's play'e. Tak to się piszę? Nie ważne. Nie mówię oczywiście, że youtuberzy powinni przestać to robić, bo sama lubię oglądać takie filmy, ale nie pogardziłabym jeżeli zaczęto by robić też coś pozytywnego :) A na poprawę humoru sesja mojego kotała.

Nie ma co. Robi się ze mnie filozof. Udziela mi się blog Pawła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz